Biała sukienka – czy to kolor zarezerwowany tylko dla panny młodej?

Biała sukienka” – sama ta fraza automatycznie kojarzy się z panną młodą. Wielka szkoda, bo ja kocham białe sukienki i naprawdę chciałabym widzieć ich więcej na ulicach, szczególnie latem. Oczywiście; na weselu czy w kościele – ten kolor jest zarezerwowany dla panny młodej i jest to absolutnie zrozumiałe. Ale w każdej innej okoliczności uważam, że mamy zielone światło do jej noszenia:)


Pierwsza biała sukienka zawisła w mojej szafie około 3 lata temu. Chwila, szaleństwo zakupów, impuls. Kosztowała ponad 100 zł i jak wróciłam z nią do domu, to spojrzałam na nią i pomyślałam – „Piękna, ale do cholery gdzie i kiedy ja ją założę?”:) I faktycznie, trochę przeleżała w szafie zanim nadszedł na nią czas – a właściwie nie tyle jej czas, tylko ja zebrałam się w sobie bo wydawało mi się że ten kolor jest … zbyt odważny! Nie neon, nie cętki – to biel wydawała mi się odważna, a nawet niestosowna. Moja biała sukienka była w sumie bardzo prosta – krótki rękawek, długość midi, odcinana w pasie i lekko rozkloszowana. Materiał – bawełna, faktura materiału bardzo fajna, bo jakby wytłaczany, kwiatowy wzór.


Moja biała sukienka zrobiła absolutną furorę! Doszłam do wniosku, że zupełnie niepotrzebnie ukrywałam ją w szafie. W przypadku blondynek sprawia, że całość jest wręcz „anielska”, a brunetek (tak jak ja) – fantastycznie kontrastuje z włosami. Nie zgodzę się też z tym, że biała sukienka – w przeciwieństwie do sukienki czarnej – pogrubiała. Dobrze dobrany fason i rozmiar i nawet biała sukienka świetnie wyszczupli! Opalenizna oczywiście jest mile widziana, a biała sukienka świetnie ją podkreśla – jak nie ma jeszcze opalenizny, to też nie trzeba z niej przecież rezygnować.

Białe sukienki koktajlowe to już teraz wcale nie taka rzadkość:


Biała sukienka to więc dla mnie nie tylko „must have” na plażę, ale też naprawdę świetne rozwiązanie na szczególne okazje. Ostatnio, tak jak pisałam niedawno, do mojej szafy dołączyła kolejna biała sukienka – tym razem na ramiączkach. Lato – przybywaj! 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *