Sukienki dla puszystych – rozmiar XL jest piękny!

Noszę rozmiar 42/44 – modelki plus size noszą rozmiar 38. Czy w takim razie byłabym modelką plus plus size?:) Moi znajomi potwierdzają, że tego rozmiaru nie widać – jak to możliwe? Bo sztuką jest ubrać się tak, aby podkreślić walory i umiejętnie ukryć mankamenty figury! Sukienek muszę raczej szukać w kategorii „sukienki dla puszystych” i wiecie co? Jest tam w czym wybierać:)

Warto jednak pamiętać o kilku zasadach:

  1. Zapomnijcie o sukienkach bandażowych! Chociaż są piękne, zarezerwowane są raczej dla Pań o niewielkich wymiarach bo mocno podkreślają każdy, nawet najmniejszy mankament figury! Osobiście odradzam również sukienki w kształcie bombki i tulipana, które sporo dodają w biodrach. Sprawdzone osobiście! Sukienki dla puszystych to przede wszystkim sukienki trapezowe czy ołówkowe – niekoniecznie oversize, ale też niezbyt przylegające – tak, abyśmy czuły się wygodnie i nieskrępowanie:

 

 

2. Polecam długości midi i maxi – mini raczej nie jest wskazane, no chyba że macie naprawdę rewelacyjne nogi, których nie można ukrywać;) Szczególnie polecam te z krótkim rękawem lub rękawem 3/4 – nie wiem jak wy, ale ja nie lubię eksponować ramion!

 

 

3. Sukienki jednokolorowe są nudne? Wcale nie! Moim zdaniem sukienki dla puszystych najlepiej wyglądają, gdy są jednokolorowe lub mają jakiś drobny wzór (np. delikatną koronkę) Raczej odradzam duże, geometryczne wzory lub poprzeczne pasy, które nas optycznie „powiększają”.

 

 

4. Nie bójcie się dodatków! Ja osobiście polecam paski🙂 Sukienki dla puszystych często są luźne w pasie – ale to przecież nie znaczy, że Panie w rozmiarze 40+ nie posiadają talii! Sama mam w szafie kilka różnych pasków, grubych i cienkich, które zakładam – oczywiście dosyć luźno – na wysokości wcięcia w talii, podkreślając ją i dodając kobiecości swojej figurze.  Zaznaczam też – pasek nie musi być dopasowany idealnie kolorystycznie do sukienki – ostatnio ubrałam cienki, pomarańczowy pasek do fioletowej sukienki odcinanej pod biustem i efekt był rewelacyjny!

 

 

I przede wszystkim – sukienki są dla wszystkich Pań!  Na każdą okazję – i na wesele, i do pracy w biurze. A sukienki dla puszystych potrafią być naprawdę piękne:)

 

Sukienki jesienne – bo nie straszna nam jesienna pogoda!

Sukienki to dla niektórych domena lata, ale nic bardziej mylnego! Sukienki jesienne potrafią być równie piękne i kobiece, a różną się tylko i wyłącznie kolorami i materiałami. A że widać już za oknami jesień, warto zapoznać się z trendami i lekko odświeżyć swoją jesienną garderobę!

 

 

Jesienią raczej rezygnujemy z szyfonów, lub neonowych kolorów ale nie należy tego traktować jako ograniczenia – w tym czasie po prostu zamieniamy je na typowo jesienne kolory, takie jak: brązowy, musztardowy, pomarańczowy, ciemny fiolet czy butelkową zieleń. No i oczywiście mój najbardziej ulubiony kolor, idealny na każdą porę roku – granatowy🙂 Szyfony zostają natomiast często zamienione na lekkie, wygodne, miłe – ale równocześnie bardzo ciepłe dzianiny:

 

 

Sukienki jesienne to też charakterystyczne wzory. Zdarzają się kwiatowe, chociaż często dużo mniej kolorowe i mniej odważne niż te spotykane latem. Sporo z nich jest jednokolorowych (co Panie chętnie uzupełniają kolorowymi, wzorzystymi rajstopami – popieram!), ale są też pewne klasyczne i zawsze modne jesienią wzory – na przykład pepitka:

 

 

W kanon strojów jesiennych świetnie wpisują się sukienki retro, czyli np. trapezowe mini. Sukienki jesienne – od sukienek retro letnich – nie różnią się zbytnio krojem, co najwyżej wcześniej wspomnianym kolorem i materiałem:

 

 

Jesienią, może też ze względu na kolorystykę, modne są odzwierzęce printy, ale sama nie jestem ich fanką:) Sukienki jesienne w takie wzory kojarzą mi się raczej z Paniami po 50-tce, z zaznaczeniem że co za dużo to niezdrowo – torebka czy buty ze zwierzęcym wzorem typu „zebra” czy „panterka” w zupełności wystarczą;)

 

 

W materiałach z różnych pokazów i Fashion Weeku spróbowałam wyciągnąć kwintesencję tego, co będzie trendy tej jesieni. Dzięki Bogu w tym zestawieniu znalazły się też sukienki jesienne🙂 we wcześniej wspomnianym stylu retro – trapezowe. Ale oprócz tego często powtarzają się kurtki typu „bomber” – w mojej ocenie bardziej młodzieżowe, niż kobiece. Co jeszcze się powtarza? Swetry i kardigany w pudrowych kolorach, kratki i wszelkie odcienie beżu (tyczy się również sukienek!) A co dla zmarźluchów? Sukienki jesienne z golfem!

 

 

Jesień w takich sukienkach nam nie straszna!